piątek, 2 września 2016

Łupy- sierpień


 W sierpniu przybyło mi sporo kosmetyków, których po części byłam bardzo ciekawa, a z drugiej strony były mi bardzo potrzebne w mojej codziennej pielęgnacji. W moich nowościach nie zabrakło paru perełek, które ostatnio brylują na naszych polskich, kosmetycznych blogach. Nie przedłużając przejdźmy do produktów:






Green Pharmacy, szampon do włosów tłustych u podstawy i suchych na końcach- kupiłam go w promocji w Naturze i jestem bardzo ciekawa jego działania. Chyba nigdy nie miałam szamponu tej firmy, więc zobaczymy jak się sprawdzi. Cena: 7,99zł
Alterra, szampon nawilżający- to jeden z tych produktów, które muszę mieć w zapasie bo kończy się bardzo szybko, a moje włosy dobrze na niego reagują. No i ma przepiękny, orzeźwiający zapach. Cena: 9,99zł
Kallos, Aloe maska do włosów- testuje różne produkty do włosów i tym razem wpadła mi w ręce (no może nie tak zupełnie sama "wpadła") maska aloesowa. Parę lat temu miałam inną wersję tej maski i była w porządku. Cena: 5,99zł


Vianek, emulsja myjąca do twarzy- tak wiele nasłuchałam się na temat tej firmy, że postanowiłam przetestować kilka produktów. Na pierwszy ogień kupiłam emulsję, którą zmywam resztki makijażu z twarzy. Mogę Wam powiedzieć, że póki co jestem bardzo z niej zadowolona. Cena: 17,90zł
Kolastyna, krem ochronny SPF 50- filtr, który kupiłam będąc na wakacjach. Uratował moją twarz przed totalnym spaleniem. Cena: 11,49zł (obecnie promocja)
Evree, różany tonik do twarzy- również wiele słyszałam na jego temat. Jest ze mną już od miesiąca i mogę śmiało stwierdzić, że na pewno zostanie na dłużej w mojej kosmetyczce. Cena: 14,99zł


Golden Rose, Liquid Matte Lipstick, nr 03 i 05- i mnie dopadło po raz kolejny goldenowskie szaleństwo zakupowe. Jestem pod wrażeniem jak szybko ta firma rozwija się i jak dobre produkty ma w swojej ofercie. Cena: 19,90zł
Vaseline, balsam do ust- tutaj moje małe zapachowe rozczarowanie. Miał być aloesowy, orzeźwiający zapach, a tymczasem pachnie mi on płynem do naczyń. Pomimo niezbyt ciekawego zapachu, sprawdza się w swojej roli. Cena: 5,99zł (obecnie promocja)
Isana, pomadka ochronna- coś czego nie mogę nie mieć w swojej torebce. Pomadek ochronnych używam bardzo często w pracy dlatego też, systematycznie dokupuje nowe. Tym razem padło na delikatną różę z Isany. Cena: 4,19zł


Tutaj nie będę pisać o każdej z osobna. Zrobię potem zbiorczy post podsumowujący, która z maseczek sprawdziła się u mnie najlepiej. Króluje oczywiście Lirene, Ziaja i kolejne opakowanie oczyszczających plastrów na nos. Maseczki są w granicach do 4 zł, a plastry 6,49zł.


Nie obyło się również bez paru gadżetów do pielęgnacji paznokci: pilnik gruboziarnisty, pilnik szklany (najlepszy jaki miałam do piłowania paznokci), patyczki do odsuwania skórek i na koniec silikonowa myjka do mycia pędzli.

Macie, któryś z tych produktów? Jakie są Wasze "grzeszki" minionego miesiąca? :)

2 komentarze:

  1. Pomadek ochronnych mam całe mnóstwo i ciągle kupuję nowe, bo boję się, że akurat nie będę miała żadnej pod ręką. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam dokładnie tak samo :) a i tak często się zdarza, że akurat żadnej nie mam :P

      Usuń