wtorek, 9 sierpnia 2016

Brittainy C.Cherry- Powietrze którym oddycha




Tytuł oryginału: The Air He Breaths
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 20 lipca 2016

Opis:


Ostrzegano mnie przed Tristanem Colem.



„Trzymaj się od niego z daleka”, mówili.
„Jest okrutny”.
„Jest zimny”.
„Życie go nie oszczędzało”.

Łatwo skreślić człowieka na podstawie jego przeszłości. Właśnie dlatego łatwo dostrzec w Tristanie potwora.

Ale ja nie potrafiłam tego zrobić. Zaakceptowałam spustoszenie, które w nim panowało. Sama czułam się bardzo podobnie.

Oboje wypełnieni pustką.
Oboje szukający czegoś innego. Czegoś więcej.
Oboje pragnęliśmy poskładać roztrzaskane fragmenty naszej przeszłości.

Może wtedy moglibyśmy nareszcie przypomnieć sobie, jak się oddycha.

Recenzja:

Książkę przypasowałabym do popularnego ostatnio gatunku new adult/young adult. Sporo takich pozycji mam na swojej internetowej półce przeczytanych książek, więc muszę zaznaczyć, że czytałam już mnóstwo (tak, to uzależnia) historii takiego typu. 
Bad boy oczywiście niesamowicie przystojny, który ma problemy z emocjami bo ma za sobą (a raczej jeszcze nie za sobą) przykrą i tragiczną przeszłość, która go naznaczyła i odbiła się na jego charakterze. Ile ja już takich książek przeczytałam. Niestety pod tym względem ta książka nie miała w sobie nic oryginalnego. Główna bohaterka również pokrzywdzona przez los zakochuje się w naszym bad boyu i co zdenerwowało mnie najbardziej to nierzeczywistość tej historii. Drogie Panie, czy zainteresowałybyście się mężczyzną, który byłby dla Was nieuprzejmy, wręcz chamski ale byłby za to pięknym-seksi-brodaczem? Myślę, że jednak kobiety bardziej się szanują. Potem oczywiście dowiadujemy się jaka historia stoi za naszym Tristanem, a podczas całego procesu poznawania przez czytelnika jego przyszłości, nasza główna bohaterka lata za nim niczym Zeus za Emmą (pies/dziecko- dla tych co nie przeczytali).
Język autorki jest powiedziałabym normalny, ani dziecinnie prosty i okrojony, ani nazbyt skomplikowany. Czytadło dobrze sprawdziło się do leniwego wieczoru z herbatą w dłoni, jednak jestem pewna, że szybko zapomnę o postaciach i fabule. Nie specjalnie się z nimi żyłam, a historia choć smutna to nie wywołała we mnie takich emocji jakich się spodziewałam po pierwszych stronach. Zdecydowanie lepiej czytało mi się "Art&Soul" tej samej autorki i to właśnie do tej książki odsyłam Was w pierwszej kolejności. Oczywiście na plus jest sama okładka, która bardzo pięknie się prezentuje gdziekolwiek ją położę :) 
Jeżeli nie mieliście do czynienia z new adult, a lubicie bardziej współczesne romanse to ta książka jest idealna dla Was. Jestem pewna, że wpadniecie i razem z historią będziecie się wzruszać i kibicować naszych bohaterom. Jednak dla osób takich jak ja, która trochę już siedzi w tym temacie była to książka przeciętna, bardzo przewidywalna, w której nie było nic czego nie znalazłabym w innych książkach tego typu. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz