sobota, 16 lipca 2016

"Panika"- Lauren Oliver


Data wydania: 2 lutego 2016
Wydawnictwo: Otwarte
Oryginalny tytuł: Panic
Liczba stron: 360

Opis:

Wyobraź sobie senne, pogrążone w beznadziei miasteczko.
Wyobraź sobie dziewczynę, która nie wierzy, że może ją spotkać coś dobrego.
Wyobraź sobie grę, w której każdy musi podjąć śmiertelne ryzyko, by wygrać wielką nagrodę – przepustkę do lepszego życia.
Ta gra to Panika. Nikt nie wie, kim są sędziowie, którzy wymyślają zadania i czuwają nad przebiegiem rywalizacji. Uczestnicy zostają zmuszeni do przesunięcia własnych granic, do wyjścia poza strefę bezpieczeństwa, do stawienia czoła najgłębszym lękom.
Dziewczyna ma na imię Heather. Od zawsze pogardzała grającymi w Panikę. Ale kiedy jej chłopak odchodzi do innej, pełna wściekłości, bólu i rozpaczy zmienia swoje podejście i decyduje się przystąpić do rywalizacji. Nigdy nie spodziewała się, że to zrobi. Aż do tego lata.



Recenzja:

Jestem świeżo po przeczytaniu tej książki i pierwsze co mi się nasuwa na myśl to to, że nie było w niej żadnego elementu zaskoczenia. Przez chwilę była tam jakaś tajemnica (kim są sędziowie), ale już w połowie tomu, autorka dała nam jasno do zrozumienia kto jest kim. Mam wrażenie, że książka pod względem fabuły i pomysłu momentami przypomina mi "Igrzyska śmierci" tylko, że w gorszym wydaniu. Oczywiście nie żałuje jej przeczytania, ale po opisie i tej zniewalającej okładce (nie mogę się napatrzeć, okładka jest "bombowa") po prostu za wysoko podniosłam poprzeczkę. Brakowało mi tu dreszczyku emocji, żwawszej akcji i tej odrobiny tajemnicy, która sprawia, że nie możemy oderwać się od lektury. Całkiem polubiłam główną bohaterką- Heather, ale jak to zazwyczaj bywa w powieściach, jej przyjaciółka była niezwykle irytująca i głupiutka. 
Myślę, że cały pomysł na książkę był bardzo dobry. Panika to gra, w której przesuwamy nasze granice, pokonujemy słabości lub umieramy, tudzież mamy trwały uszczerbek na zdrowiu. Uwielbiam takiego typu książki. Jestem fanką "Igrzysk śmierci", "Delirum", "Niezgodnej" itd. ale tutaj mi czegoś zabrakło. Jakiejś większej akcji, jakiegoś zżycia z bohaterami. Mam wrażenie, że wszystko zostało przedstawione w dość powierzchowny sposób. "Panikę" przeczytałam w jeden dzień i myślę, że jest ona właśnie idealna na taki spokojny wieczór z herbatką w dłoni. Przyjemna lektura, aczkolwiek po innych książkach Lauren Oliver spodziewałam się czegoś więcej. Co jak co, opinie w Internecie są zazwyczaj pozytywne, dlatego dla fanów wspomnianych przeze mnie wcześniej trylogii jak najbardziej polecam tę książkę. 

2 komentarze:

  1. Okładka faktycznie przyciąga wzrok, ale zawartość już nie tak bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to właśnie tylko i wyłącznie okładka skusiła mnie do przeczytania tej książki :)

      Usuń