środa, 6 lipca 2016

Obejrzane filmy (5)


"Przyjaźń czy kochanie?" to pełna intryg historia miłosna rozgrywająca się na salonach osiemnastowiecznej Anglii. Piękna wdowa Lady Susan Vernon (Beckinsale) przyjeżdża do rezydencji swoich teściów, aby przeczekać plotkarską burzę, której jest bohaterką. Mając opanowaną do perfekcji sztukę uwodzenia, planuje znaleźć odpowiednią partię nie tylko dla pięknej córki, ale i dla siebie. O pomoc zwraca się do swej przyjaciółki Alice (Sevigny), jednak dwóch niezwykle przystojnych i przebiegłych zalotników pokrzyżuje ich plany.


Jestem wielką fanką Jane Austen i wszystkich ekranizacji jej książek, dlatego gdy usłyszałam, że wychodzi "Przyjaźń czy kochanie" wiedziałam, że muszę iść na to do kina. W roli głównej obsadzili Kate Beckinsale, którą od czasów "Underwald" bardzo lubię. Muszę powiedzieć, że film wzbudził we mnie mieszane uczucia, ale zdecydowanie nie żałuje, że go obejrzałam. Historia jest jak najbardziej ciekawa. Początek filmu wciąga, a przy końcówce uśmiałam się do łez (a to się rzadko zdarza). Środek filmu trochę kuleje, ale myślę, że było to potrzebne by na końcu wywołać u widza śmiech. Jak najbardziej polecam tę produkcję wszystkim, którzy tak jak ja uwielbiają Jane Austen i komedię, ponieważ w porównaniu do poprzednich ekranizacji ta wywołała u mnie najwięcej śmiechu. Film wciąga i poważnie rozważę zakupienie książki. 






Ekranizacja jednego z najoryginalniejszych komiksów Marvel Comics. Wade Wilson (Ryan Reynolds) - niegdyś agent służb specjalnych, a obecnie najemnik - poddany zostaje nielegalnemu eksperymentowi, w wyniku którego nabywa niezwykłych mocy samouzdrawiania. Odtąd staje się znany jako "Deadpool" i wyposażony w nowe zdolności oraz czarne poczucie humoru wyrusza z misją wymierzenia sprawiedliwości człowiekowi, który niemal zniszczył mu życie.

Długo wzbraniałam się przed obejrzeniem tej produkcji, bo powiedzmy sobie szczerze, że ekranizacje komiksów obejrzeć obejrzę, ale nie jest to mój ulubiony typ filmów. Muszę przyznać, że jest to zupełnie nowe spojrzenie na bohaterów, którzy w "Deadpool" wydają się naprawdę mieszkać między nami. Film jest zdecydowanie komedią i choć początkowo byłam sceptycznie nastawiona to rozśmieszyła mnie swoimi wstawkami (jakimi wstawkami? nic wam nie zdradzę). Postać Ryana Reynoldsa oczywiście ubarwia cały film, a sama fabuła choć jakaś niesamowita nie jest, to jednak sprawia, że przyjemnie się go oglądało. Wiele osób jest zachwyconych tą komedią, dlatego jeżeli ktoś chce się pośmiać, a jednocześnie lubi komiksowych bohaterów to będzie jak najbardziej zadowolony. Dla mnie jest to po prostu dobra produkcja.



Thriller szpiegowski, którego akcja rozgrywa się w okresie Zimnej wojny lat 50. XX wieku. Amerykański prawnik zostaje wysłany przez CIA do Związku Radzieckiego, by pomóc w uwolnieniu przetrzymywanego tam pilota wojskowego.

Mam wrażenie, że każda produkcja z Tomem Hanksem jest na bardzo wysokim poziomie. "Most szpiegów" zaliczam do zdecydowanie jednego z najlepszych, najbardziej ciekawych i najlepiej nakręconych filmów, które ostatnio widziałam. Fabuła filmu porusza dość ciężką tematykę przez co niesamowicie wciąga odbiorcę. Osobiście nigdy nie byłam wybitna z historii, dlatego filmy oparte na faktach bardzo mnie interesują i jednocześnie wypełniają luki w mojej historycznej wieszy. Tom Hanks to klasa sama w sobie i po raz kolejny utwierdziłam się w fakcie, że jest jednym z najlepszych aktorów naszych czasów. Potrafi wczuć się w najróżniejsze rolę i jako prawnik próbujący doprowadzić do wymiany mającej uratować życie pilota, sprawdził się świetnie. Nie wiem czy ktokolwiek zagrałby to lepiej. Takie filmy dają wiele do myślenia, o historii naszego świata i o tym jakie absurdalne lecz jednocześnie niebezpieczne sytuacje miały miejsce w przeszłości. Gorąco polecam!


Emerytowany psychiatra John Clancy (Anthony Hopkins) przed laty był jednym z najlepszych współpracowników FBI. Jednak po tragicznej śmierci córki postanowił zakończyć karierę. Tropiący nieuchwytnego seryjnego mordercę agent Joe Merriweather (Jeffrey Dean Morgan) próbuje nakłonić Clancy'ego do ponownej współpracy.


Myślę, że tym filmem zachwyceni będą wszyscy fani kryminałów i thrillerów. Uwielbiam taki klimat i oczywiście Anthony Hopkinsa w głównej roli. Film zrobiony na prawdę bardzo dobrze, trzyma w napięciu. Jedyne do czego mam zarzut to to, że film nieco odbiega od rzeczywistości. Chodzi tu oczywiście o postać Johna i mordercy- o ich umiejętności. Można była to rozwiązać w bardziej przyziemny, rzeczywisty sposób. Tak czy siak świetnie się bawiłam oglądając ten film. Choć osobiście nie przepadam za Colinem Farrelem to w tej produkcji dało się go znieść (bo nie było go za dużo). Dla kryminałoholików to pozycja obowiązkowa :)



Robert De Niro gra w filmie Bena Whittakera, 70-letniego wdowca, który odkrył, że emerytura nie jest wcale taka wspaniała. Dlatego wykorzystuje nadarzającą się okazję, aby wrócić do aktywnego życia i zatrudnia się jako starszy stażysta w redakcji strony internetowej poświęconej modzie, założonej i prowadzonej przez Jules Ostin (Anne Hathaway).

Od dawna nie oglądałam żadnego lekkiego, nasączonego odrobiną humoru filmu. "Praktykant" idealnie pasuje do tego opisu. W roli głównej Anne Hathaway i bardzo przeze lubiany Robert De Niro idealnie wgrywają się w odgrywane przez siebie rolę. Do tego szczypta humoru i dość oryginalna fabuła, choć według mnie mocno naciągania i nierzeczywista. Czy słyszeliście kiedyś o kimś na emeryturze kto idzie do firmy pracować jako praktykant? Co nie zmienia faktu, że jeżeli szukacie lekkiej komedyjki, z miłą obsadą to jak najbardziej polecam ten film. Na pewno nie jest to film z serii- tak głupi, że aż śmieszny :)

Wszystkie zdjęcia i opisy pochodzą ze strony http://www.filmweb.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz