środa, 20 lipca 2016

My Secret- Face Illuminator Powder (Princess Dream)


Staram się na zmianę dodawać raz post dotyczący kosmetyków i raz dotyczący filmów/książek, dlatego dzisiaj sprawdzając zrobione wcześniej zdjęcia byłam szczerze zaskoczona, że jeszcze nic nie napisałam o rozświetlaczu wypiekanym z MySecret. Jest to najpewniej spowodowane tym, że większość urodomaniaczek posiada już ten produkt i jest on na tyle popularny, że mój post będzie powieleniem tego co zostało na jego temat już napisane. Tak, ja również jestem jego wielką i oddaną fanką.




Jego pełna nazwa to face illuminator powder, odcień Princess Dream (innych nie ma) i możemy go kupić w cenie 14,99zł w każdej Naturze, choć w mojej akurat jest on często wyprzedany. Produkt ma AŻ 7,5g i jest ważny przez 12 miesięcy od otwarcia. Według mnie, w tym czasie nie jesteśmy w stanie go zużyć do końca, ale produkt jest na tyle tani, że nie jest to jakaś katastrofa. Rozświetlacz jest umieszczony w solidnym, plastikowym opakowaniu. Nie masz szans, żeby produkt sam się otworzył bo zatrzask jest bardzo mocny. 



Producent napisał o nim: 

Rozświetlacz w kolorze ciepłego beżu, odpowiedni dla każdego typu kolorystycznego, wzmacnia blask skóry oraz sprawia, że twarz wygląda zdrowo i promiennie. Formuła kosmetyku zapewnia bezproblemową aplikację i doskonałe wykończenie makijażu. Gwarantuje mocny połysk i efekt "tafli".

Muszę powiedzieć, że wszystko to co zostało nam obiecane jest prawdą. Należę do osób, które lubią delikatny efekt jaki daje rozświetlacz, a w przypadku tego kosmetyku możemy stopniować jego widoczność i rozświetlenie na twarzy. Produkt idealnie stapia się z całą cerą i makijażem, nie jest ani za jasny, ani za ciemny. Stosuje go też często w większej ilości jako złoty cień do powiek lub do rozświetlenia wewnętrznego kącika oka. Efekt "tafli" utrzymuje się na twarzy cały dzień. Wszystko wygląda bardzo naturalnie i nienachalnie.

Muszę również zaznaczyć, że posiadam miniaturkę Mary-Lou Manizer (na zdjęciu od lewej MySecret, TheBalm) i jak widzicie na zdjęciu poniżej produkty te są niemal identyczne. Napisałam niemal, ponieważ odrobinę bardziej podoba mi się jednak efekt dany nam przez MySecret- produkt jest bardziej beżowy, aniżeli złoty i delikatniejszy. Dlatego naprawdę nie widzę sensu po co wydawać tak dużą kwotę na Mary skoro można dostać taki sam, jak nie lepszy produkt za niecałe 15 zł.

Dajcie znać jakie są Wasze ulubione rozświetlacze :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz