sobota, 23 lipca 2016

"Dwór cierni i róż"- Sarah J.Maas


Liczba strony: 524
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 27 kwiernia 2016
Tytuł oryginału: A Court of Thorns and Roses

Opis:

Dziewiętnastoletnia Feyre jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem.
Kiedy podczas polowania Feyre zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyre musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni.
Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?




Recenzja:

Zasiadam do napisania recenzji świeżo po przeczytaniu ostatnich zdań książki i pierwsze pytanie, które nasuwa mi się na myśl brzmi: kiedy będzie przetłumaczona kolejna część? 
Okłada, jak i opis nie zachęcały mnie zbytnio do przeczytania tej książki. Zrobił to dopiero ranking najlepszych książek wydanych póki co w 2016 (chodzi o popularność i ocenę na lubimyczytać.pl). Współczesne wydanie "Pięknej i bestii" owszem zainteresowało mnie, ale spodziewałam się zwykłej, oblepionej tandetnym romansem młodzieżówki. Jakież było moje zdziwienie! To mój błąd, że nie czytałam nigdy słynnego "Szklanego tronu" i nie wiedziałam, że powieści stworzone przez Sarah J.Maas z pewnością nie można wsadzić do jednego worka z nudnymi, przewidywalnymi książkami. Po przeczytaniu opisu czytelnik spodziewa się, że to romans jest głównym wątkiem całego dzieła. Nic bardziej mylnego. Wątek romantyczny, owszem jest spory, ale został tak pięknie przepleciony razem z historią Prythianu, jego polityką, walkami, innymi postaciami, że w chwili kiedy przeczytałam ostatnią stronę poczułam wielki smutek, że to koniec i muszę czekać na kolejny tom. Wszystko zostało idealnie wyważone. Historia niebanalna, napisana w bardzo dobry, interesujący, trzymany w delikatnym napięciu sposób, gdzie nad całą fabuła rozchodzi się chmurka tajemnicy (chodzi tu oczywiście o klątwę i jej rozwiązanie). Główna bohaterka nie jest chodzącą miss i nie jest nadzwyczaj uzdolniona jak to często bywa takich książkach. Nie znajdziemy tu przydługich i nudnych opisów, wątłej akcji, a za to błyskotliwe i zabawne dialogi i piękno. Cały czas w głowie miałam obraz Prythianu, jaki przepiękny, a zarazem zwodniczy i niebezpieczny musi być. Lucien, Rhys, Tamlin i Feyre- wszystkich ich bardzo polubiłam i nie mogę się doczekać poznania dalszych losów tych postaci.  
Od dawna nie czytałam tak dobrej książki fantasy i jestem pewna, że kolejną książką po jaką sięgnę będzie pierwszy tom "Szklanego tronu". Jeżeli lubicie fantasy to ta książka jest obowiązkowa do przeczytania. Jest to historia, do której się wraca i ja z pewnością tak zrobię. Jeżeli przeczytaliście "Dwór cierni i róż" to koniecznie dajcie znać jaka jest Wasza opinia i jakie podobne pozycje literackie polecacie :) Ja tymczasem zabieram się za inne książki tej autorki. 

1 komentarz:

  1. Mimo Twoich zachwytów to jednak nie mój świat. :)

    OdpowiedzUsuń