wtorek, 10 maja 2016

Rossmann, promocja -50%- MOJE ZAKUPY


Zazwyczaj nie pchałam się Rossmanna kiedy nadchodziły promocje -50%. Zawsze brakowało mi cierpliwości do tłumu ludzi i co najgorsze- do kobiet, które otwierają wszystkie produkty, tylko nie testery, a potem jak gdyby nigdy nic odkładają je na półkę. W tym roku miałam upatrzone kilka produktów, które chciałam wypróbować i oczywiście kupić o połowę taniej. Jakże miło się zdziwiłam kiedy w moim Rossmannie przy półkach z kosmetykami stała ekspedientka i  upominała wszystkie te niewychowane kobiety (tak, tak- moim zdaniem są po prostu niewychowane). Dzięki temu w moje ręce wpadło wszystko co zamierzałam kupić, nieotwierane, nieużywane i po prostu tanie :) Jestem ciekawa co wy kupiłyście, na co najbardziej czekałyście, lub na co niestety się nie załapałyście.





Puder z Rimmela Stay Matte kupiłam w pierwszy dzień promocji i trafiłam na ostatni, transparentny odcień- który w porównaniu z resztą kolorów jest dla mnie idealny, choć latem może nieco bielić twarz. To mój pierwszy raz z tym produktem i choć używam go dopiero dwa tygodnie to póki co jestem jak najbardziej zadowolona z efektu jaki daje na buzi. W dalszej kolejności, widzicie na zdjęciu dwie odżywki z Wibo. Jedną cytrynowa, której zamierzam używać jako bazę pod lakier i drugą, która jest serum na skórki wokół paznokci. To również moje pierwsze tego typu produkty z Wibo, więc jestem ciekawa czy okażą się mniej skuteczne od droższych odżywek. 


Nie mogłam wyjść z Rossmanna bez zapasowych maskar, które zawsze się zużyje i które po prostu lepiej kupić taniej, a więcej- tak żeby starczyło do kolejnej promocji ;) Tym razem wzięłam słynną maskarę z Lovey- Pump Up i mniej znaną Wild Cat Eye, która ma szczoteczkę, z którą wcześniej się jeszcze nie spotkałam, więc pewnie ją otworzę jako pierwszą w ramach sprawdzenia i przetestowania. 


Ostatni tydzień nie mógł się obejść bez nieco większych zakupów. Kupiłam dwie pomadki ochronne z Alterry. Ostatnio bardzo polubiłam się z tą firmą, a takich produktów w torebce nigdy za mało. Następnie kupiłam siostrę swojej ulubionej konturówki z Lovely, tym razem o numerze 2 z przeznaczeniem pod letnie pomadki lub solo. Ostatni produkt to matowa pomadka z Wibo o numerze 2, nad którą długo myślałam i w końcu się skusiłam- jestem ciekawa jak wypadnie w porównaniu z matowymi pomadkami z Bourjois.

Koniecznie dajcie mi znać co wy kupiłyście :)

5 komentarzy:

  1. Fajnie, że wzięli się na sposób, bo to co czasami potrafi się dziać w czasie promocji, powoduje opad kończyn i szczęki. O_o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krew mnie wręcz zalewa jak widzę potem te oblepione opakowania :P

      Usuń
  2. Konturówkę z Lovely miałam jakiś czas temu i uwielbiałam ją, tym razem już żadnej nie dorwałam, bo wszystkie były wykupione.. Moje zakupy możesz zobaczyć u mnie na blogu, jeśli oczywiście masz ochotę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jedynie żałuje, że nie ma więcej odcieni tych konturówek i że najjaśniejszy kolor nawet bez promocji jest zawsze wykupiony :)

      Usuń
  3. Ja kupiłam tylko najpotrzebniejsze rzeczy, które akurat mi się skończyły :) nie szalałam za bardzo :p

    OdpowiedzUsuń