niedziela, 17 kwietnia 2016

Łupy- marzec, kwiecień


Zaraz po tym jak dodałam poprzedniego posta z zakupami, wybrałam się do Rossmanna i Natury. Tak więc, już następnego dnia miałam do pokazania kolejne łupy. Poczekałam jeszcze kolejny miesiąc i wczoraj będąc w Douglasie obiecałam sobie, że do końca kwietnia już żadna kolorówka nie wpadnie w moje ręce. W poście z zachciankami pokazywałam Wam książkę kucharską, którą dostałam parę dni temu na imieniny (mój kochany M. chyba wpada czasami na bloga), jak i paletkę z TheBalm, którą sprawiłam sobie wczoraj i z której niesamowicie się cieszę. Zacznijmy od początku:

Już od dawna chciałam zobaczyć jakie efekty wywrze na mojej skórze maseczka zrobiona z węgla. Niestety  z powodu czystego lenistwa sama nie zdecydowałam się jej zrobić, więc wpadły mi w ręce plastry głęboko oczyszczające na noc, czoło i brodę z Dermopharmy. Jak możecie zobaczyć na zdjęciu już je wypróbowałam i po jednym użyciu byłam niesamowicie zaskoczona efektem. Dostaniecie je w Rossmanie za 6-7 zł. Do swojej pielęgnacji dołączyłam także olejek z jojoba ze Starej Mydlarni, który stosuje na noc lub kiedy mam już na prawdę suchy wiór na twarzy. Dostanie go w Naturze w cenie 30 zł.



Wykończyłam swój żel do brwi z Eveline i będąc wczoraj w Rossmannie wpadła mi w ręce maskara do brwi z Maybelline, która obecnie jest na promocji i kosztuje 20zł. Jestem bardzo ciekawa jak się będzie sprawdzać i czy ujarzmi moje "sowie" brwi. W dalszej kolejności widzicie dwie, słynne już pomadki z Bourjois Rouge Edition Velvet. Pierwszy egzemplarz dostałam na początku marca i był to numer 10, który niestety na moich ustach wypada dość brzoskwiniowo, a niżeli różowo. Wczoraj kupiłam jej siostrę o numerze 2. Obecnie te pomadki też są na promocji i można je złapać za 38 zł.


Liczyłam, że moja lakierowa mania już przeminęła, jednak jak udowadnia to zdjęcie i cała szuflada lakierów- to były tylko marzenia. Widząc tak piękną wiosnę za oknem chciałam odświeżyć nieco swój zbiór i dołączyłam do "kolekcji" dwa lakiery z Golden Rose o numerach 8 i 69, jak i jeden piękny, niebieski lakier z MissSporty o numerze 175


I na koniec zostawiłam swoją perełkę, która jest ze mną dopiero od paru godzin. Bardzo, ale to bardzo długo zastanawiałam się nad jej kupnem, ale cena 250 zł nieco mnie odstraszała. Parę dni temu dowiedziałam się o promocji w Douglasie, gdzie między innymi właśnie ta paletka została przeceniona i można ją obecnie dostać za 190 zł, co moim zdaniem jest dość sporą obniżką ceny (kiedy spojrzymy na to, że jeden bronzer kosztuje 80 zł).  Nie będę więcej o niej pisać, bo na pewno zrobię o niej osobny post, gdy już bliżej się poznamy. Koniecznie dajcie znać jakie inne produkty z TheBalm są godne uwagi.

Koniecznie dajcie znać jakie perełki Wy upolowałyście w ostatnim czasie :)

2 komentarze:

  1. uwielbiam te pomadki od Bourjois :) śliczne kolory od GR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie masz odcienie pomadek? Już mnie kuszą kolejne :)

      Usuń