wtorek, 26 stycznia 2016

Paznokcie stycznia - Golden Rose, Catrice, Essie




    Miesiąc styczeń upłynął mi pod hasłem mojego powrotu do Polski i załatwiania wszystkich potrzebnych dokumentów. Jestem niesamowicie szczęśliwa móc pisać dla Was post już z mojego rodzinnego lokum. 
Na dworze chłodno i nieprzyjemnie, dlatego też na moich paznokciach gościły ciemniejsze kolory lub pudrowe róże, które są moim ulubionym odcieniem na każdą porę roku. 



Na sylwestra wybrałam lakier, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł i który gości w mojej kosmetyczce już od paru lat. Mowa tutaj o numerze 337 z Golden Rose, seria Paris. Przepiękny, oryginalny kolor, który trzyma się na paznokciach bardzo długo. Nigdy nie odpryskuje i zmywam go tylko ze względu na odrost paznokci i starte końcówki. Zdjęcia były robione 5 dnia i jak widzicie nadal wygląda bardzo dobrze. 


Typowo zimowy kolor: niebiesko-szary. Mowa o numerze 15 z Golden Rose, seria Rich Color- muszę powiedzieć, że jest to jedna z moich ulubionych serii. Lakiery mają bardzo dobre krycie i długo trzymają się na paznokciach. Seria ma grube pędzelki- dla małej płytki paznokcia może to być problematyczne.



 Jak już wspomniałam mam małego "fizia" na punkcie jasno-różowych lakierów. Ten oto z Catrice o numerze 08 Little Dose of Rose jest mocno przybrudzonym różem. Jest to seria soft matt- jednak mnie to wykończenie nie przekonuje, dlatego nakładam na niego top coat. Lakier na paznokciach wygląda przepięknie jednak ze względu na jego trwałość chce go jak najszybciej zużyć i zapomnieć o nim. Produkt już tego samego dnia potrafi odprysnąć, na moich paznokciach trzyma się najdłużej 2 może w ostateczności 3 dni i wygląda na tyle niechlujnie, że konieczne jest pomalowanie paznokci na nowo. Choć kolor piękny to niestety, nie polecam.


Tutaj moja absolutna nowość i najnowsza miłość- lakier z Essie o nazwie Peak show z najnowszej kolekcji zimowej 2015. Przepiękny, rozbielony, jasny róż. Mogłabym ten kolor nosić codziennie. Peak show jest prawie identyczny jak już osławiony Fiji, jednak jest o jeden, mały ton jaśniejszy, jeszcze bardziej rozbielony. Jako wielka fanka Fiji, nie mogłam go sobie odpuścić. Trzyma się u mnie tak jak każdy lakier z Essie- 4-5 dni i zaczyna odchodzić warstwami.

 Poniżej wstawiam zdjęcie porównujące Fiji i Peak show- niestety mój aparat nie oddał tej drobnej różnicy w odcieniach, musicie mi wierzyć na słowo.


Od prawej: Fiji, Peak show


4 komentarze:

  1. Piękne! Ja niestety najczęściej szybko pociągam paznokcie bezbarwnym. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten Golden Rose ma interesujący odcień.
    Fiji - uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń